Sandecja Nowy Sącz

Niedziela, 09 , 2015

Stomil Olsztyn - Sandecja 2-2 (1-0)

Zanosiło się na powtórkę niedawnego meczu pucharowego, w którym Stomil pokonał Sandecję. W ostatnich minutach Bianconeri przeprowadzili jednak skuteczny atak po pierwszy punkt w sezonie.

Stomil Olsztyn wrócił na swój stadion po udanej inauguracji sezonu w  Bełchatowie. Na terenie spadkowicza z Ekstraklasy wygrał 1:0 po golu Łukasza Suchockiego i dobrej grze Grzegorza Lecha. Będący w formie strzeleckiej "Suchy" nie mógł zagrać w sobotę z powodu urazu. Długo wydawało się, że nieobecność pomocnika nie wpłynie negatywnie na wynik.

 


Podopieczni Jabłońskiego byli konkretniejsi od początku rywalizacji. Narzucili sobie i rywalom wysokie tempo i wyszli na prowadzenie w 38. minucie. Po dośrodkowaniu Pawła Głowackiego z rzutu wolnego futbolówkę trącili Irakli Meschia i jeszcze po drodze Arkadiusz Aleksander, który niefartownie wrócił we własną szesnastkę. Piłka znalazła się w bramce i  zrobiło się 1:0.

Sandecja Nowy Sącz miała szanse na doprowadzenie do remisu. Przed przerwą i tuż po niej nie mógł się wstrzelić Aleksander. Ripostował napastnik Stomilu Rafał Kujawa, który nieznacznie chybił po centrze Janusza Bucholca.

 


Posypały się zmiany, kartki. W końcu w 84. minucie padł gol dla olsztynian. Wysoki Michał Trzeciakiewicz trafił do siatki głową po dośrodkowaniu Meschii z rzutu rożnego. Zrobiło się 2:0 i była to powtórka wyniku z niedawnego starcia obu drużyn w Pucharze Polski. Być może takie wspomnienie podziałało demobilizująco na Stomil, który mógł mieć na koncie komplet punktów, gdyby nagle nie stracił dwóch goli.

 


Sandecja nie miała nic do stracenia. Już w 86. minucie Ołeksandr Tarasenko trafił z bliska do bramki i złapał kontakt ze Stomilem. Już w doliczonym czasie Aleksander doprowadził do remisu 2:2. Napastnik zapolował na dośrodkowanie z lewego skrzydła i sfinalizował je strzałem głową. Szok w Olsztynie, tymczasem Bianconeri wrócili z piekła, może nie do nieba, ale do piłkarskiego czyśćca. Zdobyli rzutem na taśmę premierowe oczko w sezonie.

Pierwszego gola po powrocie do Nowego Sącza zdobył także Aleksander. Napastnik był przez lata czołowym strzelcem rozgrywek i mimo wieku, ma ochotę znów namieszać. Sobotni mecz zaczął się dla niego pechowo, ale skończył wyśmienicie.

 

Sebastian Szczytkowski | sportowefakty.pl

fot. Aleksander Chodźko

 

 

Stomil Olsztyn 2-2 Sandecja Nowy Sącz
Arkadiusz Aleksander 32 (s), Michał Trzeciakiewicz 83 - Ołeksandr Tarasenko 85, Arkadiusz Aleksander 90

Stomil: 82. Piotr Skiba - 18. Janusz Bucholc, 87. Arkadiusz Czarnecki, 3. Rafał Remisz, 6. Jarosław Ratajczak - 5. Grzegorz Lech (84, 27. Tomasz Wełna), 16. Dawid Szymonowicz, 7. Paweł Głowacki, 10. Irakli Meschia (90, 99. Piotr Karłowicz), 11. Karol Żwir (64, 12. Michał Trzeciakiewicz) - 88. Rafał Kujawa.

Sandecja: 12. Łukasz Radliński - 22. Mateusz Bartków (67, 20. Adrian Danek), 5. Dawid Szufryn, 4. Przemysław Szarek, 24. Kamil Słaby (68, 21. Bartosz Sobotka) - 37. Bartłomiej Dudzic, 7. Grzegorz Baran, 11. Matej Náther, 33. Bartłomiej Kasprzak (61, 23. Ołeksandr Tarasenko), 8. Maciej Małkowski - 9. Arkadiusz Aleksander.

żółte kartki: Remisz, Karłowicz - Szufryn, Słaby, Sobotka, Dudzic.

sędziował: Dominik Sulikowski (Gdańsk).

 

 

Dodaj do:

Dodaj na Wykop Dodaj na Facebook Dodaj na Blip Dodaj na Flaker
- A A A +
DrukujDrukuj
E-mail E-mail
 
Wróć ...

Ostatnio na Sandecja.TV:

W czwartkowe słoneczne popołudnie rozmawialiśmy ze strzelcem gola w ostatnim meczu ligowym...  [klik!] >>
Tabela
Wyniki
Terminarz
4" 1
[X]

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką Prywatności. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies możesz określić w Twojej przeglądarce.

[X]